arrow_leftarrow_rightarrow_leftButton/Goarrow_rightfacebookinstagramtwitter

Dzieci z Bullerbyn - Teatr Lalka

Dla dzieci w wieku 5+

Dzieci z Bullerbyn

Czas trwania: ok. 120 minut z przerwą

Premiera: 1 czerwca 2022

Przekład: Irena Szuch-Wyszomirska 
Adaptacja: Agnieszka Glińska, Janina Stelmaszyk
Reżyseria: Agnieszka Glińska
Scenografia: Monika Nyckowska
Muzyka: Igor Nikiforow
Choreografia: Katarzyna Witek
Reżyseria światła: Kacper Gawron, Maciej Edelman (współpraca)
Animacje: Kolor Kolektyw, Kama Fundichely, Krzysztof Rychta 
Asystentka reżyserki: Anna Biernacik
Asystentka scenografki: Janina Stelmaszyk 

W obsadzie: Aneta Harasimczuk, Roman Holc, Bartosz Krawczyk, Magdalena Pamuła, Olga Ryl-Krystianowska, Jakub Mieszała (gościnnie), Hanna Turnau, Michał Wójtowicz (AST; gościnnie).

Dla dzieci w wieku 5+

Bilety

Premiera: 1 czerwca 2022

Oby tak właśnie mogło wyglądać dzieciństwo: z rodzeństwem i z przyjaciółmi, z psem i z kotem, w stogu siana i w ogrodzie… - wiosną, latem, jesienią i zimą. Przygody bohaterów Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren, opowiedziane w rytmie pór roku, są pochwałą codzienności i zwykłego życia, małych-wielkich wyzwań. Przywołują także myśl o odnajdywaniu w sobie dziecka - niezależnie od wieku. Przedstawienie, na podstawie znanej i lubianej książki, przygotowuje znakomita reżyserka, Agnieszka Glińska. 

Prawa autorskie reprezentuje w Polsce Agencja ADiT Elżbieta Manthey.

 

W spektaklu i w przerwie pojawia się głośna muzyka.
W spektaklu nie ma miejsc na dostawkach.
 

 

  • 1 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 2 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 3 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 4 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 5 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 6 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 7 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 8 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 9 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 10 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 11 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 12 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 13 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 14 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 15 / 16fot. Marta Ankiersztejn
  • 16 / 16
Z recenzji prasowych:

Nie tylko w Bullerbyn sprawiajmy sobie przyjemność

"Teatr dla Wszystkich", 4.06.2022

Nie jest łatwo wcielać się aktorom w postaci dzieci, albowiem można popaść w udawanie, które bywa nieznośne. Nie jest też łatwo adaptować utwory Astrid Lindgren na scenę. Trzeba bowiem znaleźć jakiś sposób, by uprawdopodobnić kolejne przygody niepełnoletnich bohaterów, w których wcielać się będą aktorzy dorośli. Agnieszce Glińskiej udało się wspomnienia młodych protagonistów ubrać w taką formę teatralnej umowności, że zadowolone będą tak samo dzieci, jak i dorośli.

Urok powieści szwedzkiej autorki trudno zakwestionować. Do „Dzieci z Bullerbyn”, ulubionej książki mojego dzieciństwa, powraca także z nie mniejszą ochotą dzisiejsze pokolenie siedmio- czy dziesięciolatków, co widać było na widowni podczas premiery tego uroczego spektaklu. Glińskiej w swojej adaptacji, napisanej wspólnie z Janiną Stelmaszyk, udało się zachować charakterystyczne cechy dla sposobu myślenia dzieci, które próbują w różny sposób rozumieć i interpretować rzeczywistość dorosłych. Stąd w przedstawieniu zrealizowanym  w warszawskiej Lalce wiele jest zarówno mądrości, jak i czystej zabawy, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy kilkulatkowie próbują niekiedy naśladować zachowania dorosłych. Dzięki zaangażowanej obsadzie (Bartosz Krawczyk, Magdalena Pamuła, Olga Ryl-Krystianowska, Jakub Mieszała, Hanna Turnau, Michał Wójtowicz) bywa to w tej inscenizacji naprawdę urokliwe, albowiem szóstka młodych aktorów zaproszonych do współpracy przez reżyserkę doskonale i na szczęście bez infantylizmów czy egzaltacji, a z dużą dozą lekkości,  radzi sobie z zadaniami aktorskimi, których w tym spektaklu jest wcale nie mało.

Przyjemnie jest mieć własne zwierzę, ale dziadziuś też jest przyjemna rzeczą

Teatr dla Wszystkich, 05.06.2022

W warszawskim Teatrze Lalka spektakl w reżyserii Agnieszki Glińskiej proponuje małemu i starszemu widzowi udział w niecodziennej, szalonej przygodzie… książkowo-teatralnej. W udanej adaptacji autorstwa pani reżyser i Janiny Stelmaszyk zupełnie zwyczajny świat dzieciństwa, pozbawiony elementów nadmiernego dydaktyzmu i nadopiekuńczości dorosłych, płynnie łączy się z tradycyjną, roztańczoną, rozśpiewaną, błyszczącą kolorem i światłem inscenizacją, a spoiwem tego bogactwa jest literackie słowo. Dzięki „Dzieciom z Bullerbyn” najmłodsi teatromani, wraz z aktorami, mają szansę przeżywać zabawy, drobne troski i emocje towarzyszące dorastaniu Lisy, Lassego i Bossego, sióstr Anny i Britty oraz Ollego, mieszkańców maleńkiej, szwedzkiej wioski, składającej się tylko z trzech gospodarstw. (...) Opowieść o przyjaźni, beztroskiej zabawie, która niesie radość, oraz o szacunku dla drugiego człowieka, jest ukazana w sposób delikatny, bez nachalności. Zrozumienie specyfiki myślenia i praw dziecięcego rozwoju przyświecało zarówno autorce tekstu, jak i twórcom spektaklu. Praca, nauka, zabawa, rywalizacja i wzajemna pomoc – to wszystko jest ważne i wyeksponowane z wyczuciem. Swoboda najmłodszych, pod czujnym, wyrozumiałym, kochającym okiem dorosłych, którzy doceniają samodzielność swych pociech i pozwalają im na wiele nie popadając w przesadę, jest stanem wręcz idealnym, a przecież możliwym. (...) Aktorzy i aktorki młodego pokolenia (Olga Ryl-Krystianowska, Hanna Turnau, Magdalena Pamuła, Michał Wójtowicz, Jakub Mieszała i Bartosz Krawczyk), ze swą energią i świeżością, grają wręcz brawurowo. A obok nich doświadczeni artyści – cudowna jak zawsze Aneta Harasimczuk kreująca postacie wszystkich Mamuś, Pani, Kristin i Agdy oraz niesamowity Roman Holc, który w spektaklu gra role Tatusiów, Dziadziusia, Wujka Emila i Szewca, nadają spektaklowi rytm i smak. Zderzenie młodości ze spokojem i wytrawnością sztuki aktorskiej czyni inscenizację naturalną i bliską życiu. Olga Ryl-Krystianowska jako narratorka Lisa znakomicie oddaje charakter mądrej, pomocnej oraz wciąż skłonnej do beztroskich zabaw i – jak każde dziecko – rozbrykanej dziewczynki. Nie trudno będzie najmłodszym widzom identyfikować się z nią samą i jej przyjaciółkami: Anną (Magdalena Pamuła) i Brittą (Hanna Turnau). Wszystkie trzy aktorki grają niezwykle swobodnie, prawdziwie, a dbając o wyrazistość słowa, oddają humor dialogów i poszczególnych scen. Bracia Lisy: Lasse (w tej roli Michał Wójtowicz) i Bosse (Jakub Mieszała) oraz ich przyjaciel Olle (Bartosz Krawczyk), choć opisani przez Astrid Lindgren prawie 80 lat temu, niewiele różnią się od dzisiejszych chłopców – tryskają energią, są pomysłowi, skłonni do psot, ale jakże życzliwi. Znani od lat i lubiani aktorzy Lalki, Aneta Harasimczuk i Roman Holc, z lekkością i wyczuciem towarzyszą młodym, czarując widownię swą aktorską wprawą. W spektaklu nie mogło rzecz jasna zabraknąć zwierząt – jest pies Svipp (jak żywy!) wspaniale animowany przez Bartosza Krawczyka i jagniątko o imieniu Pontus, którego najlepszą opiekunką jest zastępcza mama, Lisa. Aktorka nadała lalce wręcz ludzką osobowość i tak lubianą przez dzieci bezsłowną umiejętność komunikowania się (w teatrze przecież wszystko jest możliwe).

Rok w Bullerbyn

Teatrologia.info, 16.06.2022

(…) Bez wątpienia najlepszym momentem przedstawienia jest wyprawa Lisy i Anny do Wielkie Wsi po zakupy. Scena została przebojowo zagrana przez wszystkich aktorów, którzy, zastępując scenografię, stali się tutaj leśnym tłem dla wędrujących dziewczynek. Lisa i Anna rozbawiają widownię, wyśpiewując hymn o „kiełbasie dobrze obsuszonej” oraz wracając kilka razy do sklepu po zapomniane produkty, w tym słynną i już znienawidzoną kiełbasę.
W scenicznym świecie stworzonym przez Glińską nie wszystko jest na szczęście proste i wesołe. W spektaklu znalazło się także miejsce dla tematu śmierci zwierzęcia. Scena jest krótka, ale dzięki wyrazistej grze Olgi Ryl-Krystianowskiej bardzo mocno odczuwalny jest żal po stracie młodego jagniątka. Młoda widownia przeżywa tę śmierć razem ze sceniczną Lisą. Oprócz Pontusa (to właśnie jagnię Lisy) na scenie pojawia się jeszcze wielki pluszowy pies Svipp, należący najpierw do gburowatego szewca Grzecznego (Roman Holc), potem zaś do Ollego (Bartosz Krawczyk). Pies, świetnie animowany przez Anetę Harasimczuk, robi wrażenie prawdziwego. 
Glińska powierzyła role dzieci młodym aktorom. Jeden z nich, Michał Wójtowicz (Lasse), to jeszcze student Akademii Sztuk Teatralnych. Lisę gra Olga Ryl-Krystianowska i trzeba przyznać, że gałganki i lalki, których na początku spektaklu zabrakło w pokoju Lisy, zupełnie nie pasowałyby do temperamentu tej aktorki. Ryl-Krystianowska jest w tej roli zadziorna, wyrazista, głośna, czasem wręcz irytująca – a z tymi cechami bardziej przypomina literacką Pippi niż Lisę. Partneruje jej Magdalena Pamuła w roli Anny, najbliższej przyjaciółki. Aktorka świetnie się porusza i ma piękny głos – tym zwraca uwagę. (…) Wśród aktorów grających chłopców najbardziej wyróżnia się Bartosz Krawczyk w roli Ollego. Bywa łobuzerski, ale i melancholijny i dlatego przypomina literacki pierwowzór. Młodym aktorom towarzyszy dwoje starszych: Aneta Harasimczuk i Roman Holc. 
Harasimczuk dobra jest w każdej roli. Jako służąca Agda niezauważona pojawia się na widowni tuż przed rozpoczęciem spektaklu, czyszcząc ścianę i zachęcając dzieci do okrzyków wzywających realizatorów do rozpoczęcia spektaklu, czym początkowo wywołuje konsternację wśród młodych widzów. Gra też matkę, nauczycielkę z Wielkiej Wsi oraz Kristin z zagajnika. W tej roli zaskakuje, bowiem na scenie pojawia się niczym nowe wcielenie Cruelli de Mon w biało-czarnym długim płaszczu, w środku którego ma schowane kociaki dla wszystkich dzieci.
Roman Holc również gra kilka postaci: Tatę, Wujka Emila prowadzącego sklep w Wielkiej Wsi, Szewca Grzecznego, a także niewidomego Dziadziusia, dla którego świat to fotel oraz gazety czytane mu przez dzieci.

 

Bilety